O mnie i mojej Rodzinie

Mam na imię Marta (dla rodziny Martusia). Urodziłam się 12 lutego 2009 roku. Podobno był to dla moich rodziców cudowny dzień - nic dziwnego - przecież moja mamusia i tatuś zostali po raz drugi rodzicami. Na moje przyjście na świat oczekiwała także siostra Kinga więc już po pierwszym oddechu poczułam że WARTO ŻYĆ!

Podobno lekarze mieli problemy z wydobyciem mnie na świat ale upewnili rodziców że mimo tego będę śliczna i zdrowa. Wszystko się skłaniało ku dobremu. Jednak w trzeciej dobie życia wystąpiły u mnie drgawki i musiałam jechać do szpitala w Tychach gdzie na oddziale intensywnej opieki medycznej próbowano opanować nieco mój stan i nazwać to co było powodem moich bardzo poważnych kłopotów zdrowotnych.
Wreszcie po kilku miesiącach moi rodzice usłyszeli że przyczyną wszelkich kłopotów jest ENCEFALOPATIA O NIEUSTALONEJ ETIOLOGII ZE WSPÓŁISTNIEJĄCĄ PADACZKĄ LEKOODPORNĄ Z NAPADAMI POLIMORFICZNYMI I WYNIKAJĄCĄ Z TEGO ŚLEPOTĄ MÓZGOWĄ.
Początkowo myślałam że skoro lekarze potrafią już nazwać to co mi jest, to ani się obejrzę jak zamienię szpitalną salę na mój piękny pokoik i w końcu będę mogła nacieszyć się obecnością siostry, bo wiadomo, że wyjątkową sprawą jest mieć starszą i cieszącą się poważaniem siostrę szczególnie, gdy twoje własne życie jest kruche jak porcelana a ty sam mały jak ziarenko piasku.
Niestety miewałam po kilkaset napadów dziennie i byłam tym potwornie wyczerpana ale walczyłam wbrew wszystkiemu i w lipcu 2009 wreszcie wypisano mnie do domu.

Jak się zapewne domyślacie to był mój początek walki o siebie wśród licznych lekarzy, szpitali, leków terapii i rehabilitacji takiej bardzo szeroko pojętej, która niczym „cichy przyjaciel” wplotła się na stałe we mnie i w życie mojej rodziny. Zaczęłyśmy się z tą rehabilitacją lubić coraz bardziej z każdym kolejnym miesiącem i rokiem mojego istnienia.
Każda mała istota ma swoje upodobania i ja również - od zawsze marzyłyśmy z siostrą o psie…
I wiecie co? Życie jest cudowne!
W 2012 roku powiększyła nam się rodzina o wyszkoloną przez Fundację DOGIQ goldenkę Messi która jest psem terapeutycznym i pomaga wszystkim w naszej rodzinie w codziennych trudach.

Poza tym mój dom choć taki zwyczajny jest niezwykły bo otoczony miłością dzięki której przeżyłam pierwsze lata swojego istnienia i nawet rozpocznę naukę w pierwszej klasie – sama radość!

Copyright by www.adresstrony.d4u.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.